Najnowsze aktualności

09.12.2021 Przetargowa masa krytyczna

Co zrobić, żeby przetrwać – to była istota spotkania przedsiębiorców leśnych pracujących w zasięgu katowickiej RDLP, do którego doszło w połowie listopada, po ogłoszonych postępowaniach przetargowych w tutejszych nadleśnictwach

Inicjatorem zebrania, w którym wzięło udział ok. 30 przedsiębiorców, zarówno zrzeszonych w Stowarzyszeniu, jak i niezrzeszonych, był katowicki oddział SPL. Obecnych łączyło to, że jeszcze chcą pracować w lesie, jeszcze nie zmieniają profilu swojej działalności gospodarczej. Jak stwierdzono z przekąsem, głównym organizatorem były Lasy Państwowe: – Bo żeby nie ich poczynania, to nie trzeba by się spotykać i naradzać. A jakie to poczynania? Jak w całej Polsce – oderwane od realiów rynkowych zaplanowane w kosztorysach nakłady na usługi leśne. Wyniki obliczeń potencjalnych wykonawców pokazują, że stawki jednostkowe za pozyskanie kubika, zastosowane w kalkulacjach katowickich nadleśnictw na rok 2022, były nawet o 30% niższe w stosunku do stawek wynikających z rozstrzygnięć przetargowych na rok 2021.

Punkt widzenia RDLP

Na początku spotkania Tomasz Parzentny, prezes oddziału SPL w Katowicach, przeczytał odpowiedź na pismo, które wystosował w sierpniu do RDLP, zgodnie z dobrą praktyką prowadzenia dialogu między przedsiębiorczością leśną a regionalną dyrekcją. Zawarł w nim dwa pytania: 1) Czy jest możliwość otrzymania opisów czynności obejmujących poszczególne pozycje katalogu norm przed ogłoszeniem postępowań? 2) Czy w związku z wprowadzaną standaryzacją prac leśnych możliwe byłoby udostępnienie przez Lasy przyjętej metodyki wyliczenia wartości zadania, jak i uśrednionych wartości nakładów jednostkowych przyjętych do kalkulacji?

Dyrekcja regionalna odpisała dopiero, gdy w nadleśnictwach wszystko zostało już policzone, przy obniżonych w stosunku do roku 2021 stawkach w pozyskaniu od kilkunastu do kilkudziesięciu procent (odpowiedź jest datowana na 13 października). I w taki oto sposób „wyjaśniła” metodykę wyceny zadań, które zostały ogłoszone w przetargach: W odpowiedzi na Pańskie pismo z dnia 10 sierpnia RDLP w Katowicach informuje, że w roku 2021 dyrektor generalny LP decyzją nr 19 z dnia 17 marca 2021 r. wprowadził opis standardu technologii wykonawstwa prac leśnych, zaktualizowany decyzją nr 112 z dn. 4 października br. Całość ww. dokumentacji jest dostępna w każdym nadleśnictwie. Jednocześnie RDLP w Katowicach informuje, że w ramach regionalizacji powstał również tzw. standard regionalny, który rozszerza podstawowy dokument o czynności charakteryzujące daną rdLP. Odnośnie do udostępnionej przyjętej metodyki wyliczenia wartości zadania i uśrednionych wartości nakładów jednostkowych przyjętych do kalkulacji wartości robót, RDLP informuje, że do wyliczenia wartości zadań przyjęto poniższe zasady: 1) wartość zaplanowanych zadań do realizacji w roku 2022 wynika z iloczynu wartości rzeczowej pracochłonności katalogowej, przyjętej dla danej czynności, oraz jednolitej stawki godzinowej dla całej RDLP w Katowicach; 2) wartość zaplanowanych zadań w jednostkach naturalnych została wyliczona przez podległe jednostki na bazie danych z lat poprzednich. Należy tu zaznaczyć, że ilości te stanowią marginalny procent w stosunku do zadań zaplanowanych wg wskazań w pkt. 1;

 

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że, jak już stwierdzili bardziej wnikliwi przedsiębiorcy, w opisie standardu technologii wykonawstwa prac leśnych znalazły się rzeczy, za które do tej pory płacono osobno. Przykładowo drzewa, które przy ścince trzeba naciągać (przy sieciach, drogach czy budynkach) są liczone „w kubik”, jak normalne pozyskanie. Inny przykład – przy pozyskaniu maszynowym nadleśnictwo może sobie zażyczyć w cenie pozyskania rozmieszczenie gałęzi równomiernie po całym zrębie albo zgarnięcie ich w wały. A to są przecież dodatkowe koszty dla firmy wykonawczej. W standardzie czasami pojawia się też zapis: decyzja szczegółowa będzie podjęta na etapie zlecania. Jak w takiej sytuacji wykonawca przystępujący do przetargu ma wyliczyć wartość zadania z należytą starannością, skoro nie ma tylu istotnych informacji…?

Dość!

Zasadnicza część dyskusji dotyczyła tego, jak sytuacja po ogłoszeniu przetargów wygląda w różnych nadleśnictwach, czy w zaistniałej sytuacji w ogóle jest sens składać swoje oferty, a jeżeli tak, to na jakich zasadach. Przytaczamy wybrane wypowiedzi.

– Moim zdaniem trzeba w ofercie przyjąć takie stawki, przy których realnie da się pracować. Ja sobie nie wyobrażam, że będę robił o 10% taniej, jak sobie zaplanowało nadleśnictwo, to jest niewykonalne. A gdzie inflacja? Rozmawiałem u siebie z zastępcą. Powiedział, że kwoty „zaoszczędzone” na pozyskaniu zostaną przeznaczone na podniesienie stawek w hodowli (stwierdzenie to wywołało gorzki śmiech na sali…). Tłumaczenie, że hodowla nadrobi to, co tracimy na pozyskaniu, jest niedopuszczalne. A kto mi zagwarantuje, że my tę hodowlę w ogóle będziemy robić?

– Jeśli nawet utrzymalibyśmy na przyszły rok tegoroczne stawki, to nie rozwiązuje to problemu. Tzw. nowy polski ład spowoduje, że trzeba będzie zapłacić oprócz świadczeń zdrowotnych wyższe podatki. Podwykonawcom trzeba to zrekompensować, bo uciekną z lasu. Jak im nie dasz min. 10–15% podwyżki w stosunku do tego, co im płaciłeś w tym roku, to nie będziesz miał ludzi w lesie. Tak samo jeśli chodzi o robotników własnych. Też wszyscy chcą przynajmniej 10–15% podwyżki. Jak im tego nie zapewnisz, to zostaniesz sam i będziesz sam z kosą latał albo płacił kary.

– Nie ma mowy o utrzymaniu stawek. Podwyżka o 10% to jest nadal nic. Chcemy przystąpić do przetargu, ale podnosimy do stawkę do wysokości, którą uważamy za właściwą. Choć mam dylemat, czy składać ofertę, bo jestem skazany na odrzucenie. Moim problemem jest to, że całe swoje życie zainwestowałem w Lasy Państwowe, z wykształceniem włącznie, i dzisiaj zostałem przez nich oszukany. Pracując blisko dużego miasta, mamy problem z ludźmi do pracy. Na pracowników ze Wschodu też nie ma co liczyć, to jest tylko pierwszy dzień pracy, na drugi już ich nie ma.

– Nadleśnictwo kalkuluje 20% w dół w stosunku do stawek z br. My uznaliśmy, że dajemy ofertę o ok. 30% do góry w stosunku do tego roku. Wiem, że na trzy leśnictwa w ogóle nie będą składane oferty, dotychczas pracujące tam firmy wycofują się całkowicie, bo ekonomicznie to się nie opłaca. Jedna z tych firm pracowała tam od 15 lat i w tym roku padła.

– Wyliczyliśmy, że nadleśnictwo kalkuluje 18% w dół. A składamy 25% wyżej w stosunku do tego, co mamy teraz. Ich wyliczenie nas w ogóle nie interesuje. Nadleśniczy został o tym poinformowany. Powiedział: „Ja was rozumiem, ale co mogę poradzić? Zobaczymy co góra powie”.

– W naszym nadleśnictwie na pewno nie utrzymujemy stawek, idziemy do góry, o 30%. Inflacja wynosi ponad 7% i będzie jeszcze wyższa, ZUS w górę o 5%, paliwo podrożało o ponad 30%, zatem tu nie ma mowy o podwyżkach, tylko o zrównaniu z rzeczywistością. Bez tego nie ma sensu utrzymywanie firmy.

– W nadleśnictwie mają świadomość, że przetargi nie rozstrzygną się ani w pierwszym, ani w drugim rozdaniu. Sami mówili – piszcie stawki takie, jakie uważacie za realne.

– Myślę, że Lasy zrobią tak, że pierwsze przetargi będą uwalone, w drugich pójdą tylko pakiety maszynowe, a hodowli z rok można nie robić. Były już takie lata u nas, że się nie robiło hodowli.

Siła optymizmu

– Ceny, za które Lasy sprzedają drewno, w ciągu roku wzrosły o ponad 100%. W takiej sytuacji przymierzanie się do podniesienia stawek o 25–30% jest niepoważne – mówił przedsiębiorca prowadzący firmę leśną od początku lat 90. – Uważam, że do przetargów należałoby przystąpić w następujący sposób: nie odpuszczać, nie wycofywać się z branży, bo to jest najlepszy moment, żeby w końcu coś ugrać. Startować, tylko nie dawać stawek wyższych o 25%, tylko o 50%, i czekać na unieważnienie. Następuje drugi przetarg. I tu dołożyć jeszcze trochę albo przynajmniej dać w ofercie tyle samo, co w pierwszym. Składanie oferty wyższej o 25% w stosunku do bieżącego roku przy obecnym wzroście cen, oleju, kosztów pracy, spowoduje, że w tych 25% i tak się nie zmieścimy z wykonaniem, podwyżka o 35% to jest minimum. Proszę się nie bać i wchodzić z taką skalkulowaną ofertą na przetarg. Po unieważnieniu, bez obniżania, startować na drugi przetarg. A jak ktoś ma nam wejść, jakiś finansowy samobójca, to i tak wejdzie, ale nie da rady roboty wykonać. A jak jeden, drugi przetarg nie będzie rozstrzygnięty, to leśnicy usiądą i się zastanowią, co zrobić, bo ktoś musi im robotę wykonać. Wystarczy, że ze trzy miesiące nie będziemy działali i w całej Polsce będzie afera, jak na rynku zabraknie surowca. Jak ktoś nie podniesie stawki i wygra przetarg, to wygra, ale długo nie pociągnie. A przegranym na takim terenie koledzy powinni pomóc przetrwać, dać podwykonawstwo. Albo trzeba szukać innych dróg zarobku. Tylko żal, że na naszych oczach ginie to wszystko

Inny z przedsiębiorców pół żartem, pół serio podsumował te słowa, że w gruncie rzeczy nie można narzekać na Lasy i zastosowaną powszechnie, na przekór inflacji, zasadę zmniejszania nakładów na usługi leśne: – Lasy nam dają w tym roku wielką szansę, szansę zjednoczenia się. Będziemy dzięki temu mieli większą siłę przebicia.

Co dalej?

Główna konkluzja ze spotkania była taka, że w swoich ofertach nie należy się sugerować abstrakcyjnymi kalkulacjami nadleśnictw, tylko przyjąć takie wartości, jakie faktycznie wychodzą. – Nie ma innego wyjścia. I zobaczymy, co będzie dalej. Będzie pewnie drugi przetarg. Albo i trzeci. To jest ryzyko, które musimy podjąć. Zakładam, że znajdą się mimo wszystko tacy, którzy złożą oferty tańsze. Ale jak taki desperat weźmie jeden czy dwa pakiety w jakiejś minimalnej cenie, czy jest w stanie to wykonać? I czy to zaspokoi też nadleśnictwo? Ktoś, kto zaniża ceny usług, podcina gałąź, na której nie tylko sam siedzi, ale na której siedzą wszystkie firmy.

Co istotne, uznano, że każdy przedsiębiorca sam podejmuje decyzję, o ile procent podnosi swoją ofertę w stosunku do obecnych umów, aby nie dawać podstaw do podejrzeń zaistnienia zmowy cenowej. Wspólnie została obrana tylko pewna strategia. Podstawą jest zaoferowanie ceny odpowiadającej obecnej sytuacji rynkowej, przy której jest realne wykonanie zleceń i zapewnienie swoim pracownikom pensji adekwatnych do wykonywanej pracy, przy spełnieniu wszystkich wymogów przewidzianych prawem. – Inflacja ogólna może i wynosi 7%, ale na naszym leśnym podwórku to jest 38,9%. I tym się trzeba kierować. Każdy musi we własnym zakresie realnie wyliczyć cenę swojej usługi, tak żeby móc pracownikom zapłacić tyle, by w ogóle chcieli przyjść do pracy w lesie. Podwyżki w stosunku do 2021 roku powinny kształtować się na poziomie 30–50%, inaczej w ogóle nie ma sensu startować do przetargów.

– Trzeba podnieść znacząco wycenę swoich usług – mówił na koniec jeden z uczestników spotkania. – Nie ma innej drogi. I nie ma się co bać, że ktoś wejdzie z tańszą ofertą i wygra, bo nie ma ludzi do roboty. Oczywiście, gdyby tak się jednak stało, to może być ciężko przetrwać, nie mając innej nogi biznesowej, innej działalności. Ale teraz konkurencyjności praktycznie nie ma. Już w tym roku w bardzo wielu nadleśnictwach postępowania przetargowe na część pakietów przeciągały się nawet do połowy roku. I to jest głównie problem dla leśników, bo kto im drewno pozyska? A ze sprzedaży drewna mają pieniądze. W zeszłym roku jeszcze potrafili znaleźć się kamikadze. Ale jeśli teraz przy tak wysokim wzroście kosztów prowadzenia działalności gospodarczej Lasy jeszcze obniżają stawkę, to nie ma się co obawiać, że ktoś wejdzie. Bardziej trzeba by się bać podpisać z nimi umowę za te pieniądze, które proponują. Jesteśmy przedsiębiorcami, ryzyko jest nieodłączną częścią naszej działalności. Nie ma co schodzić ze stawek, bo tego i tak nikt nie zrobi. Bezrobocie jest na poziomie 3%. Inna firma nie przyjdzie. Jak Lasy zobaczą, że oferty o tyle wyższe od ich kalkulacji to nie są jednostkowe przypadki, tylko zjawisko powszechne w skali kraju, to muszą się zreflektować, że przegięli. Wpadną w panikę. Niech będzie teraz 50% pakietów w kraju nierozstrzygniętych prze dwa, trzy miesiące, to oni mają problem, bo nie będzie im miał kto pozyskać drewna i nie będą mieli kasy. A przedsiębiorcy sobie poradzą.

Marek Bodył

Dodatkowe informacje