Najnowsze aktualności

29.10.2018 Zły sen pracodawców. Niemcy chcą otworzyć swój rynek pracy na pracowników z Ukrainy

Widmo odpływu Ukraińców na Zachód zawisło nad polskim rynkiem pracy. Skutki mogą być dramatyczne. W trzecim kwartale 2018 r. liczba cudzoziemców, którzy opłacają w Polsce składki na ubezpieczenia społeczne, czyli pracują legalnie, wzrosła do przeszło 569 tys. – wynika z danych ZUS. Zdecydowaną większość, bo aż 426 tys., stanowią Ukraińcy. Do tego trzeba doliczyć Ukraińców pracujących „na czarno". Szacunki mówią, że w sumie w naszym kraju może ich być nawet grubo ponad milion. Spragniona rąk do pracy polska gospodarka na tym korzysta, ukraińska traci.
Niemiecki rząd chce szerzej otworzyć drzwi dla wykwalifikowanych pracowników spoza Unii. Oficjalnie o tym nie mówi, ale wiadomo, że chodzi głównie o Ukraińców, którzy już teraz często pracują za Odrą nielegalnie.

   Fachowcy i specjaliści spoza Unii niedługo będą mogli legalnie przez pół roku poszukiwać pracy w Niemczech a potem legalnie pracować. Dla najbardziej poszukiwanych zawodów- w tym informatyków- ułatwień będzie jeszcze więcej. Tak wynika z opisanych przez serwis rozgłośni Deutsche Welle wstępnych założeń niemieckiej ustawy o imigracji fachowej siły roboczej spoza państw Unii Europejskiej. Już za kilka miesięcy może ona skutecznie wydrenować polski rynek z fachowców i specjalistów zza wschodniej granicy, zwłaszcza z Ukrainy.

W tym tygodniu rządząca w Niemczech koalicja porozumiała się w sprawie wytycznych do nowych regulacji a we wtorek zatwierdził je rząd. Projekt nowej ustawy imigracyjnej ma być opracowany jeszcze w październiku. Według wytycznych, ustawa dotycząca „napływu specjalistów z państw trzecich", będzie bazować na zasadach obowiązujących w klasycznych krajach imigracyjnych(takich jak Kanada) i ma zwiększyć atrakcyjność Niemiec dla wykwalifikowanych pracowników.
 
Link do  artykułu w Rzeczpospolitej

Dodatkowe informacje