Najnowsze aktualności

30.09.2020 Walne Sprawozdawcze Zebranie Członków SPL

W dniu 24 września 2020 roku w Ośrodku Kultury Leśnej w Gołuchowie odbyło się Walne Sprawozdawcze Zebranie członków SPL im. M. Wierzbickiego. Pojawiło się na nim 35 stowarzyszonych. Na wstępie prezes Tadeusz Ignaciuk, po zaproponowaniu porządku obrad, omówił pokrótce istotniejsze wydarzenia dotyczące działalności SPL-u w ostatnim roku. Za najważniejszy sukces uznał zorganizowanie (30.10.2019 r.) debaty na forum Krajowej Izby Gospodarczej nt. gospodarki leśnej i sytuacji sektora usług leśnych w naszym kraju. W wydarzeniu uczestniczyli przedstawiciele Lasów Państwowych, przedsiębiorcy leśni, członkowie organizacji ekologicznych. Obecność mediów branżowych w pewnym stopniu pozwoliła nagłośnić problemy przedsiębiorców leśnych w przestrzeni publicznej.

 

Drugim ważnym wydarzeniem było spotkanie przedstawicieli przedsiębiorców leśnych z dyrektorem generalnym LP Andrzejem Koniecznym 14.09.2020 r. w siedzibie DGLP.
Przebieg obydwu tych wydarzeń przypomniał i podsumował członek Zarządu Głównego SPL-u Waldemar Spychalski. Jego zdaniem osoby zarządzające Lasami Państwowymi nadal nie traktują poważnie ostrzeżeń przekazywanych im przez przedsiębiorców o coraz trudniejszej sytuacji na rynku usług leśnych, braku rąk do pracy i niedofinansowaniu całego sektora, tak jakby te problemy dotyczyły wyłącznie właścicieli zuli, ale nie leśników. Z jednej strony Dyrekcja Generalna LP przyznaje, że tegoroczne opóźnienie sprzedaży drewna o jeden miesiąc w stosunku do planu (o ok. 8%) stanowi poważny problem finansowy (-631 mln zł), który już spowodował gorączkowe szukanie oszczędności. Z drugiej narastający problem braku pilarzy, którzy pozyskują ponad 50% całego drewna w Lasach, nie jest odbierany przez dyrekcję LP jako zagrożenie. Zapewne dlatego prace nad nowym katalogiem norm czasu dla prac leśnych, rozpoczęte przez Ośrodek Rozwojowo-Wdrożeniowy LP w Bedoniu, przeciągają się od 2016 r. i być może uda się je zakończyć dopiero w roku przyszłym. Sprawy prawidłowego obliczania kosztów ekwiwalentu za używanie pilarki nikt w Lasach poruszyć nie chce, a przecież powinien być on bezwarunkowo doliczany do kosztów pracy drwala. Nawet temat wydawania uprawnień dla pilarzy nadal jest niedokończony, dopiero teraz projekt, który już dwa lata temu został przygotowany w DGLP, jest procedowany w Ministerstwie Środowiska. Niestety, nie był on wcale konsultowany z pracodawcami pilarzy (zulami), co wydaje się kuriozalne. Jak na razie wiadomo tylko, że nie będzie on kompatybilny z zasadami wydawania ECC, a więc te nowe uprawnienia nabyte w Polsce nie będą uznawane w innych krajach UE. Propozycje wysuwane przez dyrektora RDLP w Zielonej Górze Wojciecha Grochalę, żeby pozbyć się problemu z zatrudnianiem i wynagradzaniem pilarzy, wykonując całe pozyskanie maszynami za – jego zdaniem – rynkowe stawki (44–46 zł/m3), które uzyskuje w dyrekcji zielonogórskiej w pakietach harwesterowych, potwierdzają tylko ogólny brak zrozumienia przez zarządzających Lasami obecnej sytuacji na rynku usług leśnych. Przedsiębiorcy już od lat robią wszystko, żeby jak najwięcej drewna pozyskać maszynami, choćby ze względu na brak chętnych do pracy w lesie oraz duże zagrożenie dla zdrowia i życia pracowników wykonujących prace pilarką. Nie nabywają jednak więcej maszyn, ponieważ ich sytuacja jest niepewna. Coraz mniejsze pakiety i jednoroczne umowy, do czego ostatnio powróciły Lasy Państwowe, nikogo nie zachęcają do kosztownych inwestycji, zaś niskie stawki za maszynowe pozyskanie drewna w jednorodnych, „łatwych” drzewostanach, do których zjeżdżają firmy z całej Polski, nijak się mają do prawdziwie rynkowych cen za tę usługę. Powinny one zawierać nie tylko pełny koszt amortyzacji maszyn, lecz także koszty ich eksploatacji w dużo trudniejszych warunkach terenowych i organizacyjnych. Zdaniem kolegi Spychalskiego, które podziela również Zarząd Główny SPL, dopóki DGLP sama nie uzna, że zaistniała sytuacja na rynku usług leśnych grozi niewykonaniem planu pozyskania drewna w bardzo znacznym stopniu, a w konsekwencji drastycznym spadkiem wpływów do budżetu, wszelkie próby negocjacji ze strony przedsiębiorców mające na celu zapobieżenie tej katastrofie będą nadal ignorowane.
Prezes Ignaciuk zakomunikował też zebranym, że Zarządowi nie udało się przeprowadzić dwóch ważnych projektów: powołania i zatrudnienia pełnomocnika Zarządu Głównego SPL oraz zorganizowania mistrzostw Polski drwali. Wyraził jednak nadzieję, że plany te uda się zrealizować w przyszłym roku.
Sprawozdanie finansowe przedstawiła skarbniczka Alicja Stryszyk, a sprawozdanie Komisji Rewizyjnej jej przewodniczący Jerzy Bałdyga. Uchwałami Walnego Zgromadzenia obydwa sprawozdania zostały jednomyślnie przyjęte.
Większością głosów (przy dwóch wstrzymujących się) przyjęto uchwałę o udzieleniu absolutorium dla Zarządu na rok następny.
Ponadto Walne Zgromadzenie przegłosowało pozytywnie następujące wnioski:
1. Wniosek o umożliwianiu członkom SPL-u umieszczania ofert sprzedaży maszyn leśnych na stronie internetowej SPL.
2. Publikowanie w prasie ogólnokrajowej artykułów sponsorowanych, przedstawiających te problemy przedsiębiorców leśnych, którymi warto zainteresować szersze kręgi społeczeństwa.

Podczas dyskusji kilku przedsiębiorców wyraziło opinię, że przystępując do przetargu, warto złożyć ofertę według własnej kalkulacji, nawet jeśli będzie ona kwotowo znacząco wyższa od zaplanowanej przez nadleśnictwo. W następnej turze przetargowej jest szansa na to, aby uzyskać więcej. Jednak zaprzeczył temu przykład podany przez kolegę Jakuba Gryko, który opowiedział historię własnej działalności. Przez 15 lat pracował jako zulowiec na terenie RDLP Białystok, aż do czasu, kiedy przegrał przetarg z firmą, która złożyła znacznie niższą ofertę.
W następnym roku nadleśnictwo, z którym wcześniej współpracował, zaplanowało już dużo mniejszy koszt pozyskania i zrywki za 1 m3 (44 zł), co sprawiło, że nie przystąpił do przetargu i w ogóle zrezygnował z pracy w tej branży. Podał on przykład, że firma budowlana za ułożenie 1 m2 kostki brukowej otrzymuje 60–80 zł, a jeden pracownik w ciągu 8 godzin jest w stanie ułożyć 15 m2, co, jak łatwo obliczyć, daje 112–150 zł za 1 h jego pracy! Tego się po prostu nie da porównać z pracą pilarza w żadnym wymiarze!
Na zakończenie zebrania prezes Tadeusz Ignaciuk uhonorował rencistę Stanisława Drozdka dyplomem z podziękowaniami za wieloletnie angażowanie się w działalność Stowarzyszenia.

Notatkę sporządził: Waldemar Spychalski

Dodatkowe informacje