20121005 POLSCY PRZEDSIĘBIORCY LEŚNI Z WIZYTĄ W ANDALUZJI

Polscy przedsiębiorcy leśni z wizytą w Andaluzji



W dniach od 25 do 28 września delegacja przedsiębiorców zrzeszonych w Stowarzyszeniu Przedsiębiorców Leśnych im. Mieczysława Wierzbickiego z Gołuchowa gościła na zaproszenie tamtejszych firm leśnych w Sevilli stolicy Andaluzji w Hiszpanii.

Wizyta była kontynuacją spotkania jakie miało miejsce kilka miesięcy temu w Polsce. Inicjatywa spotkań to działanie przedsiębiorców leśnych z Andaluzji.

Leśnictwo polskie postrzegane jest jako jedna z prężniej funkcjonujących branż gospodarki w naszym kraju, ale także jako wyróżniająca się branża wśród innych gospodarstw leśnych w Europie. Bez wątpienia obszar jaki zajmują lasy w Polsce oraz ich gatunkowa różnorodność, jakość drzewostanu przewyższają lasy andaluzyjskie, ale i uwarunkowania geograficzne, klimatyczne oraz struktura własności są diametralnie różne.

Nie oznacza to, że nie można szukać obszarów współpracy między przedsiębiorcami z tych krajów. Taki też cel przyświeca przedsiębiorcom z Andaluzji, którzy także posiadają swoje Stowarzyszenie Przedsiębiorców Leśnych.

Delegacja polska w skład, której weszli Jan Kubiak Prezes Zarządu Głównego SPL, Tadeusz Tiuchty Sekretarz Zarządu Głównego SPL, Jerzy Kapral Naczelnik Wydziału Organizacji i Badań Naukowych Dyrekcji Generalnej LP, Dariusz Rutkowski Prezes firmy konsultingowej specjalizującej się w działalności szkoleniowej, doradczej i eksperckiej w sektorze leśnym i branżach związanych z leśnictwem oraz Wiesław Radomski członek SPL, właściciel firmy zajmującej się m.in. produkcją biomasy - spotkała się z kilkunastoma przedsiębiorcami z terenu południowo-zachodniej Hiszpanii i przez trzy dni wymieniano doświadczenia ze wszystkich obszarów działań przedsiębiorcy leśnego.

Mieliśmy okazję nie tylko rozmawiać o problemach branży leśnej, ale także zobaczyć jak pracują firmy leśne w górzystych obszarach Sierra Nevada. Niestety trafiliśmy na bardzo deszczową pogodę, która w innych ale jednak bliskich temu rejonowi obszarach wyrządziła w tym czasie wiele szkód. Przez ostatnie pięć miesięcy nie padał w tym rejonie deszcz i nagłe ulewy spowodowały, że wysuszona ziemia nie przyjęła tak dużej ilości wody, która spływając w dół niszczyła wszystko co napotkała po drodze. To jeden z wielu problemów z jakimi borykają się nie tylko leśnicy w tym rejonie.

Zademonstrowano nam prace maszyn produkujących biomasę ze świeżo pozyskanego drewna, która jest tam bardzo cennym i poszukiwanym surowcem energetycznym. Klasyfikacja drewna na ten cel wygląda trochę inaczej niż u nas jak całe zagadnienie związane z wykorzystaniem biomasy – to kwestia nie tylko surowca ale nieco innej polityki właścicieli lasów prywatnych i państwowych w Hiszpanii. Firmy hiszpańskie zajmujące się usługami w leśnictwie są dobrze usprzętowione i co najważniejsze to usprzętowienie nie jest dla nich ciężarem jak dla wielu naszych przedsiębiorców leśnych. Bywa, że występują tam przypadki gdzie w procedurach przetargowych organizowanych m.in. przez Lasy Państwowe stosuje się cenę jako jedyne kryterium, są one jednak w zdecydowanej w mniejszości.

Mając w swojej delegacji przedstawiciela naszych Lasów Państwowych nie zmarnowaliśmy okazji aby porozmawiać o tym dłużej. Administracja tamtejszych lasów zdaje się rozumieć, że takie działanie jest szkodliwe nie tylko dla przedsiębiorców leśnych, ale dla całej gospodarki kraju, że to problem także społeczny. Jaka szkoda, że tak trudno to zrozumieć przedstawicielom administracji naszych lasów – a to takie proste – „gospodarka głupcze” mawiał klasyk. Były momenty w podczas tej misji gospodarczej, w których poczuliśmy się mocno dowartościowani. Nasi andaluzyjscy koledzy przez dwa dni prowadzili z nami rozmowy B2B, gdzie prezentowali swoje firmy, szukając współpracy, którą można by zrealizować poprzez wspólne działania …. uwaga!!! … na terenie Polski. Inaczej mówiąc – świadczy to o tym, iż dobrze oceniają kondycję naszej gospodarki zwłaszcza w sferze leśnictwa. Czy tak jest rzeczywiście – pewnie sam wskaźnik PKB nie jest miarodajny bo my widzimy to trochę inaczej.

Czuliśmy się trochę niezręcznie ponieważ trudno zapraszającym gospodarzom powiedzieć wprost, że u nas na każde nadleśnictwo przypada więcej niż 10 ZUL-i a więc konkurencja jest duża. Ponadto z apetytami na stawki jakie stosowane są w Andaluzji to szanse na wygranie przetargu są minus zerowe. Nie da się jednak przewidzieć przyszłości i w tym przekonaniu pozostaliśmy wymieniając się wizytówkami z nadzieją, że może kiedyś łatwiej, korzystniej będzie podejmować wspólne przedsięwzięcia tak na leśnym rynku Andaluzji jak i Polski. Oni zatem czekają na zakończenie kryzysu, my na jego początek – chociaż to jedyne kryterium oceny oferty jakim cięgle pozostaje CENA stosowane przez nasze LP to ciągły, permanentny kryzys gdzie „czynniki świata owadziego” jak mawiał inny klasyk, zniszczą niedługo florę i faunę leśną i zulowca przy okazji.


 

Relacje przygotował

Tadeusz Tiuchty – Sekretarz ZG SPL

Dodatkowe informacje