20151120 SZCZECIN – INFO Z ZEBRANIA PRZEDSIĘBIORCÓW

              W dniu 17.11.2015 roku, odbyło się  spotkanie szczecińskiego regionalnego oddziału SPL. Głównym celem spotkania było omówienie specyfikacji w poszczególnych Nadleśnictwach na usługi leśne w 2016 roku.

            Prezes regionalnego oddziału omówił skutki jakie przyniosły protesty zorganizowane przez przedsiębiorców w Szczecinku, Szczecinie i w Warszawie, a także opinie innych przedsiębiorców co do słuszności tego typu działań.

 

 Jak zwykle opinie są podzielone, według jednych przyniosły skutek pozytywny dla innych negatywny. Zastanawiający jest brak zainteresowania środowisk politycznych czy parlamentarzystów, nie mówiąc już o telewizji czy prasie, rozgłosu wielkiego nie było a jeżeli był to często nasze postulaty były, szczególnie przez media, przedstawiane w innym kontekście niż byśmy chcieli. Trudno tu się dziwić, czytając na jednym z portali, ile jakie media dostały dofinansowania z LP….

            Wracając do głównego punktu spotkania czyli specyfikacji (pakiety, pakieciki, pakieciątka) tak pokrótce można nazwać niektóre podziały w poszczególnych Nadleśnictwach, często nie do końca o podziale decydowali sami Nadleśniczowie. W większości przypadków dostali z góry Wytyczne, ogrom kar i chcąc nie chcąc musieli takie zapisy stosować. Do tego odgórnie określone stawki i co mogli zrobić? Raczej nic a co odważniejsi powykreślali trochę kar zdając sobie sprawę , że to nie będzie tylko problem zulowców…. W czasie dyskusji podkreślono, że  20% kryteria pozacenowe nic nie dają, dalej głównym kryterium jest cena, 10 pracownikami i 1 harwesterem można ,,oblecieć’’ i wygrać co najmniej po 1 pakiecie w każdym Nadleśnictwie w Polsce. Ale fakt jest taki, co innego wygrać, a co innego spełnić warunki przed i po podpisaniu umowy. Wymagania jakie stawiają Nadleśnictwa w stosunku do ZUL-i są według nas nie do zrealizowania za pieniądze, które nadleśnictwa przeznaczyły na realizację zadań. Jeżeli chodzi o stawki i kary to mamy  słynny ,,wariant szczeciński”, do kwadratu.  Miało być więcej pieniędzy, a tak naprawdę jest mniej, bo co z tego, że podwyższono stawki w zagospodarowaniu jak zabrano je z pozyskania .Kazano nadleśniczym wyznaczyć jak najwięcej powierzchni do pozyskania maszynowego i obniżyć tam stawki do kosztorysowania o 10%. Pytanie, czy zamawiający a raczej pomysłodawcy z dyrekcji przewidzieli "dopłatę" 10% dla firm, które pozyskują na tych powierzchniach ręcznie? Na dodatek mocno obniżono stawkę do kosztorysowania zrywki. Z naszych wyliczeń wynika, że podsumowano dwie stawki czyli dodano stawki za zrywkę nasiębierną i pólpodwieszoną, podzielili na pół i wyszła stawka do kosztorysowania np.140-150 zł . Czyli zrywając 70% nasiębiernie, firma ma stawkę dużo niższą. Rozmawiając o stawkach w kuluarach, słyszymy, że stawki przyszły z centrali i są relatywnie niższe niż w zeszłym roku. Zamiast podwyżek, obniżki … Nasuwa się pytanie,  gdzie ten obiecany przez byłego dyrektora generalnego i przez byłą v-ce minister wzrost stawek? Brawo za dotrzymanie słowa….

            Na koniec jeszcze trochę o karach choć tu powinno się napisać najwięcej, w większości nadleśnictw zajmują one 4 strony arkuszu A4, gdzie o karach w stosunku do zamawiającego nie ma ani jednego zdania, np. co ma zrobić ZUL-owiec z pracownikami stałymi jak zamawiający wstrzyma prace?

            W czasie spotkania branżowego w Niedźwiedziu, Rafał Jajor - redaktor naczelny Gazety Leśnej pokazał wytyczne i kary z 3 dyrekcji: zielonogórskiej, poznańskiej i szczecińskiej. Szczecin jak zwykle przodował w negatywnych dla przedsiębiorców zapisach a okazuje się, że można stosować katalogi do rozliczeń usług . Można wg. tych katalogów rozliczać pozyskanie maszynowe. Po co jednak brać dobre przykłady z sąsiednich dyrekcji jak można chwalić się ,,wariantem szczecińskim”, czyli najgorszym z możliwych dla zul-owców i mało tego robić wszystko, żeby ten wariant spodobał się ,,wierchuszce”. Dało to pewien skutek, bo obniżanie stawek na pozyskanie maszynowe w leśnictwach zastosowano nie tylko w Szczecinie. Kary które Szczecin zastosował, przewyższały kary które przyszły z GDLP. Takim przykładem bezmyślnego przepisywania kar, jest kara za niestosowanie olejów biodegradowalnych w urządzeniach hydraulicznych.

Parę zdań w tym temacie.

Wymiana oleju mineralnego na biodegradowalny w urządzeniach hydraulicznych we wszystkich maszynach pracujących w lesie stanowi nie lada wyzwanie dla wykonawców próbujących zdobyć zamówienie na 2016 r w Lasach Państwowych. Narażają się oni na utratę gwarancji, uszkodzenie układów, w których ten olej pracuje. W wielu przypadkach wykonawca poniesie koszt kilkudziesięciu tysięcy złotych, a w skali RDLP Szczecin to wydatek 4-5 mln złotych. Rodzi się również pytanie, czy taki wymóg nie stanowi przejawu nierównego traktowania oferentów, gdyż nie wszyscy muszą lub nie mogą spełnić tego wymogu SIWZ?

Nasuwa się pytanie czy zamawiający wymienił olej hydrauliczny na biodegradowalny we wszystkich ciągnikach, maszynach i pojazdach OTL w podległych sobie jednostkach, a może będzie tu obowiązywać zasada: co wolno wojewodzie….?

Poruszono również temat tworzenia  pakietów. Podawano przykład finezji organizacyjnej w niektórych nadleśnictwach, gdzie łączono w pakiety leśnictwa całkowicie różniące się nie tylko drzewostanem. Łatwo usiąść za biurkiem i coś poplanować, nie myśląc o tym z jakim problemem spotka się firma (firmy) kiedy ewentualnie wygra dany pakiet . Nie myśli się jak skalkulować stawkę na taki pakiet, jak sobie po wygranym przetargu poradzić z rozliczaniem, bo w wielu przypadkach trzeba stworzyć z kolegami konsorcjum. Takich problemów niestety wymieniono bardzo wiele… Negatywne zdanie o poczynaniach mają nie tylko członkowie SPL. Protest w Szczecinie pokazał, że zdecydowana większość firm ocenia negatywnie działania kierownictwa regionalnej dyrekcji a po przeczytaniu SIWZ, wzoru umów, obniżaniem a nie podwyższaniem stawek, wątpliwe, żeby chociaż jedna firma pozytywnie wyraziła się o takiej strategii wobec zakładów leśnych. Co bardziej dowcipni zulowcy, sygnalizują, że pomysłodawcy tych ,,super” rozwiązań dla zulowców, powinni sami założyć firmy i startować w przetargach na warunkach, które sami stworzyli i na dodatek powinni między sobą konkurować. Być może wtedy byłoby więcej zrozumienia dla przedsiębiorców leśnych….

Pozwolę sobie dodać, że zapoznając się z protokółem  z tego spotkania, czytając wypowiedzi przedsiębiorców, nasuwają się pytania: komu tak bardzo w Szczecinie zależy na niszczeniu usług leśnych? Komu tak bardzo zależy na krzywdzeniu ludzi ciężko pracujących w lesie?

Niestety - takie nasuwają się pytania, obserwując działania kierownictwa regionalnej dyrekcji w ostatnich latach. W żadnej dyrekcji od lat nie było tyle negatywnych opinii o działaniach w sektorze usług leśnych. Może ktoś, kiedyś wytłumaczy dlaczego tak się postępuje….

W to, że kary i brak podwyżek jest zemstą za protesty nikt nie wątpi. Nasuwa się tylko pytanie: czy z ludzkiego punktu widzenia jest to w porządku?

Na koniec zacytuję słowa jednego z przedsiębiorców:

,,Zemsta jest rozkoszą Bogów, jednak w wariancie szczecińskim jest to zemsta maluczkich…..”

 

Notatka sporządzona  na podstawie protokołu ze spotkania

Stefan Sokolski - Pełnomocnik ZG SPL

Dodatkowe informacje