Najnowsze aktualności

09.08.2017 Katalog pracochłonności – stan prac

Zapowiedziane pierwotnie na 19 lipca spotkanie etapowe w sprawie postępu prac nad katalogiem norm czasu dla prac leśnych odbyło się 1 sierpnia w siedzibie DGLP w Warszawie.

Spotkanie prowadził zastępca dyrektora generalnego ds. gospodarki leśnej Andrzej Borowski. Z dyrekcji byli ponadto obecni Jarosław Piekutin (naczelnik Wydziału Analiz Ekonomicznych i Planowania) oraz Krzysztof Knop. Dyrektor Konrad Tomaszewski niestety nie dotarł. Stronę przedsiębiorców reprezentowali przedstawiciele Stowarzyszenia Przedsiębiorców Leśnych oraz Polskiej Leśnej Izby Gospodarczej. Z ramienia SPL w spotkaniu uczestniczyli Tadeusz Ignaciuk, Waldemar Spychalski, Wiesław Lubiewski, Witold Pasternak, Wojciech Szczotka, Marek Bodył, natomiast ze strony PLIG Mariusz Rakowski, Robert Gruszka i Waldemar Winkowski. Z ORWLP w Bedoniu przyjechali pracownicy opracowujący nowy katalog: Rafał Selwakowski (kierownik Biura Ekspertyz i Techniki Leśnej), Bernard Deus, Jakub Sarzyński, Henryk Nowiński oraz dyrektor ORWLP Tomasz Modliński.


Stan prac
Rafał Selwakowski przypomniał budowę oraz stan zaawansowania prac nad poszczególnymi częściami katalogu. Składa się on z czterech części: „Pozyskanie drewna pilarką”, „Maszynowe pozyskanie drewna”, „Zrywka” oraz „Zagospodarowanie lasu”. Pierwsze z trzech części przyjmują postać modeli matematycznych. „Zagospodarowanie” natomiast będzie tylko w postaci tabelarycznej (nie przewiduje się opracowania modeli matematycznych, jako że czynności te zależą od zbyt dużej liczby zmiennych).
W części katalogu zawierającej normy czasu dla pozyskania drewna pilarką uzyskano już opinię Wydziału Zastosowań Informatyki i Matematyki SGGW na temat modeli matematycznych – specjaliści po weryfikacji uznali, że zostały one skonstruowane poprawnie. Na obecnym etapie ta część katalogu ma zostać zaimplementowana do bazy testowej SILP kilku wybranych nadleśnictw. W nadleśnictwach tych, w celach porównawczych, wyliczenie pracochłonności do planu pozyskania drewna na rok 2018 zostanie wykonane na podstawie nowo opracowanych modeli matematycznych oraz obecnie obowiązującego katalogu. Jednocześnie, w efekcie dyskusji, która toczyła się na poprzednim spotkaniu 30 maja, katalog zostanie przeliczony. Dotychczasowa wersja została zbudowana na bazie współczynnika zwartości szeregu chronometrażowego wynoszącego 2,5. Uznano jednak, że przy dużej zmienności, jaka jest typowa dla pracochłonności prac leśnych (co podkreślał Waldemar Spychalski), współczynnik ten powinien wynieść 3,5. Oznacza to, że więcej przeprowadzonych pomiarów terenowych (chronometraży) zostanie uwzględnionych przy budowaniu modelu. Na to działanie twórcy katalogu z Bedonia uzyskali ustną zgodę dyrektora Konrada Tomaszewskiego. Ostatnim etapem prac będzie włączenie zweryfikowanych modeli matematycznych do SILP.
W dziale „Maszynowe pozyskanie drewna” trwa dostosowywanie do zarządzenia dyrektora generalnego nr 35 z 2016 r. w sprawie udostępniania drzewostanów siecią szlaków operacyjnych w jednostkach organizacyjnych LP („Drwal” 8/2016), w którym zapisane są stopnie trudności wynikające z nachylenia terenu. Również w dziale „Zrywka” konieczne jest powtórne wyliczenie norm umożliwiających określenie pracochłonności, z uwzględnieniem zarządzenia nr 35/2016. Ponadto po analizach uznano, że do opracowania modeli w tym dziale konieczne jest wykonanie w terenie pomiarów uzupełniających. Na tej podstawie zostaną opracowane normy w postaci modelu matematycznego dla prac z zakresu zrywki. W kolejnym etapie przewidziane jest utworzenie planu na rok 2018 w wybranej jednostce LP na podstawie modelu matematycznego w bazie testowej SILP, w perspektywie – włączenie modelu matematycznego do SILP.
W przypadku działu katalogu dotyczącego zagospodarowania lasu trwają prace terenowe. Za konieczne uznano wykonanie chronometraży uzupełniających według ścisłych założeń techniczno-organizacyjnych dla 76, spośród 401 czynności prac leśnych pozwalających na ustalenie brakujących norm czasu pracy. Potem nastąpi wyliczenie uzupełniające norm dla tych czynności i wprowadzenie ich do opracowanego w 2015 r. „Katalogu norm czasu pracy w zagospodarowaniu lasu. Kolejnym etapem będzie testowanie na podstawie opracowanego zestawu norm. W bazie testowej SILP wybranego nadleśnictwa zostanie wykonane wyliczenie pracochłonności do planu na rok 2019. Końcowym etapem będzie wdrożenie katalogu w postaci tabelarycznej.

Pozyskanie pilarką od podszewki
Cały katalog w części dotyczącej pozyskania drewna pilarką zawarty jest w 30 modelach matematycznych. Normy czasu wyliczane na podstawie tych modeli uwzględniają:
a) dwie metody pozyskania drewna: tradycyjną i mieszaną. Metoda tradycyjna – całość procesu pozyskania drewna wykonywana jest przy pniu. Proces zaczyna się od przygotowania do ścinki i kończy na znoszeniu sortymentów stosowych i przygotowaniu ich do zrywki mechanicznej. Układanie stosu nie wchodzi w skład procesu pozyskania. Metoda mieszana polega natomiast na występowaniu dwóch miejsc wykonywania zadania (proces złożony):
– przy pniu proces rozpoczyna się przygotowaniem do ścinki i kończy na wyrzynce sortymentów wielkowymiarowych,
– na stole manipulacyjnym proces rozpoczyna się wyrzynką sortymentów stosowych i kończy na ręcznym ułożeniu stosu i przygotowaniem do odbiórki;
b) pięć grup gatunkowych:
1 – So – sosna, modrzew i liściaste miękkie,
2 – Św – świerk, jodła, daglezja,
3 – Db – dąb, jesion,
4 – Bk – buk, grab,
5 – Brz – brzoza, olsza, klon, jawor i pozostałe liściaste twarde;
c) trzy rodzaje warunków terenowych:
1- nizinne – tereny równe i faliste o nachyleniu do 20%,
2 – górskie – położone do 800 m n.p.m. oraz tereny pagórkowate i wyżynne o nachyleniu terenu większym niż 20%,
3 – górskie – położone na wysokości 800 m i wyżej n.p.m. oraz górskie o nachyleniu terenu powyżej 40%;
d) pięć stopni trudności – wyliczane dla każdej pozycji planu wg wzoru uwzględniającego masę do pozyskania (w m3) i powierzchnię manipulacyjną (w ha);
e) sześć grup sortymentowych;
f) faktyczne średnice sortymentów mierzonych w pojedynczych sztukach oraz przeciętne średnice dla sortymentów mierzonych w stosach.

Teoria kontra praktyka
Na spotkaniu kierujący pracami nad katalogami Rafał Selwakowski z ORWLP w Bedoniu przedstawił prezentację „Przykład wyliczenia normy na podstawie katalogu pracochłonności dla prac w pozyskaniu drewna pilarką”. Stanowiło to punkt wyjścia do dalszej dyskusji. Waldemar Spychalski zaznaczył, że z normą katalogową nierozłącznie związana jest stawka za normogodzinę, bo od poziomu tych dwóch czynników zależy przychód realizującej prace firmy, a w efekcie także zarobek pracownika. W odpowiedzi Rafał Selwakowski zastrzegał, że ORWLP w Bedoniu dostało z DGLP zlecenie tylko na rzetelne opracowanie katalogu pracochłonności.
¬– Po naszej stronie jest urzeczywistnienie normy, dostosowanie do realiów panujących w Lasach. Zajmujemy się czasem pracy, a nie stawkami – podkreślał.
– Ale my nie możemy tego inaczej odbierać niż w połączeniu – oponował Waldemar Spychalski. – Ja rozumiem, że Bedoń stawek nie bierze pod uwagę, i nawet nie powinien. Tym powinien zająć się dział ekonomiczny w Lasach. Jeżeli obniżymy pracochłonność o połowę, to żeby firma leśna uzyskała taki sam efekt finansowy, a w efekcie pracownik tej firmy, trzeba by stawkę za normogodzinę podnieść o 100% – uświadamiał.
Na trudność dyskutowania o poprawności katalogu norm przy pozyskaniu drewna pilarką na podstawie zaprezentowanego na spotkaniu jednego teoretycznego przykładu zwrócił uwagę Wiesław Lubiewski. – Jak będziemy mieli dostęp do tych opracowań i będziemy mogli policzyć pracochłonność na naszych powierzchniach, porównać do obowiązujących obecnie norm, to dowiemy się, czy będzie wielka walka o skorygowanie stawki, czy tylko minimalna. Dyrektor Tomasz Modliński zastrzegł jednak, że takiej ewentualności w ogóle nie przewidziano! Taka możliwość pojawi się dopiero po zatwierdzenie nowych katalogów przez dyrektora generalnego…
O brak pośpiechu przy wprowadzaniu nowego katalogu zaapelował do Dyrekcji Generalnej LP Tadeusz Ignaciuk. – Uważamy, że ten katalog przed wprowadzeniem powinien być poddany szerokim konsultacjom, począwszy od robotnika leśnego, leśniczego, nadleśniczego. I to powinno trwać przez okres 2–3 miesięcy, aby był czas na zastanowienie się. W 2015 roku wstępny katalog został poddany konsultacji administracji Lasów i to administracja wyłapała skrajne przypadki, normy nie do przyjęcia. I to jest pierwszy krok, by wychwycić błędy. Prezes SPL również podkreślił, że normy pracochłonności powinny być ściśle skorelowane ze stawką. – Ten katalog powinien być uczciwy, żeby nie spowodował załamania w pewnym dziale stabilności wykonywania usług leśnych – przestrzegał Ignaciuk. – Może dojść do sytuacji, że średnio katalog będzie obniżał pracochłonność o 30%, ktoś może tego nie zauważyć i w kosztorysowaniu dołoży nam o 10%. To będzie wiązało się już z tragedią stabilności wykonywania usług leśnych.
Obawy wykonawców
Główne obawy dotyczące powstających katalogów wyraził Waldemar Spychalski. – Nas frapuje, czy celem jest katalog wzorcowy, czyli określający, jak te prace powinny wyglądać faktycznie w dobrze zorganizowanej firmie przy bardzo dobrych pracownikach na poziomie europejskim, czy też katalog odzwierciedlający realne możliwości firm leśnych pracujących na rynku. Bo to, niestety, są dwie różne rzeczy. Z wypowiedzi panów z Bedonia odnoszę wrażenie, że ma odzwierciedlać faktyczny stan na rynku, a nie jakiś model wzorcowy, co nas bardzo uspokaja. Naszym zdaniem poziom pracowników powinien być znacznie wyższy niż jest średnio w tej chwili. Oczywiście są firmy, które zatrudniają bardzo dobrych pracowników, jednak zaryzykuję stwierdzenie, że gdyby Bedoń zażyczyłby sobie z każdej firmy średniego pracownika do chronometraży, to połowa z nich byłaby odesłana z opinią, że takich „lewusów” nie będziemy testować, bo to do niczego nie doprowadzi. Może nie brzmi to zbyt pięknie, bo wypowiadam się o branży, którą reprezentuję, ale musimy sobie zdawać sprawę z realiów. W moim odczuciu te najwyższe pracochłonności w chronometrażach to są te najbardziej realne, najpowszechniejsze. Pozornie mamy obecnie wydajności 2–3-krotnie wyższe niż wynikałoby to z dotychczasowego katalogu, a więc pozornie należałoby ten katalog usprawnić. Jednak wynika to z faktu, że my, przedsiębiorcy, szukamy wszelkich możliwych sposobów, żeby zwiększyć wydajność, ponieważ nie mamy innego wyjścia. Przy obecnych stawkach, jakie płacą nam nadleśnictwa, pracownik, żeby mógł otrzymać płacę minimalną, czyli 12 zł na godzinę, musi wykonać 200% normy. Skoro stawka nie rusza z miejsca poza te 5% planowane co roku, a zwykle okazuje się jak w tym roku, 3%, to nie bardzo możemy liczyć na taki drastyczny skok stawek. I nikt nam nawet nie obiecywał, że stawki mogą w znaczący sposób wzrosnąć. W związku z czym obawiamy się skutków, jakie może spowodować katalog, jeżeli zacznie się przymierzać do „faktycznych” wydajności, które osiągamy w różny sposób. Przede wszystkim poprzez stosowanie maszyn. Jeżeli mam czterech pilarzy i jednego operatora na harwesterze, to dzielę tę samą pracę przez pięciu ludzi, ale ten na harwesterze wykonuje więcej niż ci czterej. Czyli już mam 200% normy wykonane takim manewrem. To jest legalny sposób zwiększania wydajności pracy. No ale są też nielegalne. Jeżeli ktoś zatrudnia dwóch ludzi-cieni czy pilarz sam „zatrudnia” sobie dwóch pomocników, to wydajność wzrasta, ale tamci w ogóle nie istnieją na liście. I potem okazuje się, że obecny katalog ma za wysokie normy, bo teoretycznie pracownicy robią więcej. Robią, bo muszą. Żeby legalnie pracować pilarz musi dostać płacę minimalną. A w tej chwili za płacę minimalną już żaden pilarz pracować nie będzie, musi dostać więcej. […] Zawsze będziemy brać do chronometraży pracowników porządnych, a pominiemy całą tę część pracowników, którzy, mówiąc szczerze, nie bardzo się do tej pracy nadają, a jednak muszą pracować, ponieważ kimś musimy się posiłkować przy tych środkach, którymi dysponujemy. Jeżeli ten katalog obniży w jakimś procencie normy pracochłonności, a stawki nie zostaną jednocześnie urealnione, to żeby wyrobić płacę minimalną pracownik będzie musiał wyrobić np. 300% normy.
Co dalej?
W trakcie dyskusji nad zaprezentowanym obliczaniem pracochłonności pozyskania drewna na przykładowej powierzchni przedsiębiorcy wykazali, że katalog z pewnością wymaga dopracowania w szczegółach. Brak w nim np. łupania, które, jak się okazuje, wciąż często jest wymagane, a jest to istotny czynnik kosztotwórczy.
Przedsiębiorcy podkreślali, że niezwykle istotne jest precyzyjne opisanie założeń techniczno-organizacyjnych, czyli jasne określenie, co w katalogach przyjęto za standard wykonania danych czynności. Powinny zawierać opis czynności, które zostały wzięte pod uwagę przy normowaniu, bo musi być punkt odniesienia. Przykładowo, czy stosy palikowane, czy nieregularne, a np. w grodzeniach, czy słupki korowane w całości, czy tylko części podziemnej, czy siatka stara, czy nowa etc.
Dyrektor ORWLP w Bedoniu Tomasz Modliński zapewniał jednocześnie, że prace nad katalogiem nie zakończą się w momencie zatwierdzenia przez dyrektora generalnego. – Ten katalog będzie musiał być na bieżąco modernizowany, będzie żywy, dostosowujący się do potrzeb. Ma to być o tyle łatwe, że nie wymaga przebudowywania tabelek (za wyjątkiem części dotyczącej zagospodarowania lasu), tylko uwzględnienia nowego czynnika w algorytmach wyliczających pracochłonność danej czynności w określonych warunkach.
Nowy katalog z pewnością nie będzie stosowany do planowania przez nadleśnictwa rozmiaru prac na rok 2018, bo przy obecnym stanie zaawansowania nie ma takiej możliwości.

Dodatkowe informacje